Ubezpieczenia Człuchów Blog Przepięcie i piorun a sprzęt w domu
Blog ·Przepięcie i uderzenie pioruna — czy ubezpieczenie pokryje spalony sprzęt w domu
Jeśli po burzy przestał działać telewizor, piec albo pompa, odszkodowanie dostaniesz wtedy, gdy Twoja polisa mieszkaniowa obejmuje ryzyko przepięcia. To osobna pozycja w zakresie — w prostszych wariantach ubezpieczenia domu jej po prostu nie ma, więc samo posiadanie polisy nie wystarcza. Dlatego zawsze proszę, żebyśmy razem zajrzeli do zakresu Twojej umowy, zamiast zgadywać po fakcie.
Czym jest przepięcie i skąd się bierze?
Przepięcie to krótki, gwałtowny wzrost napięcia w instalacji — znacznie powyżej zwykłych 230 woltów. Najczęściej przychodzi z zewnątrz: piorun uderza w linię energetyczną albo w drzewo czy słup w pobliżu, a fala napięcia wchodzi do domu kablem. Nie trzeba bezpośredniego trafienia w budynek, żeby sprzęt w środku padł. Zdarza się też, że przepięcie powstaje w samej sieci — przy awarii albo przy ponownym załączeniu prądu po przerwie.
Dlaczego u nas w powiecie to nie jest problem teoretyczny?
Powiat człuchowski to w dużej mierze zabudowa rozproszona: siedem gmin, 1 881 gospodarstw rolnych, wsie i kolonie, do których prąd idzie długimi liniami napowietrznymi, często wzdłuż lasu. Takie linie są bardziej narażone na skutki burz niż kable w mieście.
Do tego w domach jest dziś znacznie więcej elektroniki niż dziesięć lat temu: piece ze sterownikami, pompy ciepła, rekuperacja, falowniki do fotowoltaiki, pompy głębinowe, router, telewizor. Jedna burza potrafi uszkodzić kilka urządzeń naraz, a najdroższe zwykle nie jest to, co stoi w salonie, tylko to, co siedzi w kotłowni.
Co może być objęte ochroną?
W wariantach, które obejmują przepięcie, mówimy zwykle o szkodach w sprzęcie elektrycznym i elektronicznym oraz w instalacjach w budynku. Osobno traktuje się samo uderzenie pioruna jako zdarzenie — czyli skutki trafienia w budynek, w tym pożar albo uszkodzenie konstrukcji. To dwie różne rzeczy i w umowach bywają ujęte w różnych punktach.
Co dokładnie wchodzi w Twoim przypadku, z jakim limitem i czy obejmuje też urządzenia poza budynkiem — zależy od konkretnej polisy i warunków, które do niej należą. Nie obiecuję wypłaty, zanim tego nie sprawdzę.
Co zrobić, gdy sprzęt już padł po burzy?
Po pierwsze: nie wyrzucaj uszkodzonych urządzeń i nie oddawaj ich w rozliczeniu przy zakupie nowych. Serwis albo rzeczoznawca musi mieć co obejrzeć. Po drugie zrób zdjęcia — urządzenia, miejsca, w którym stało, i tabliczki znamionowej. Po trzecie odszukaj dowody zakupu; jeśli ich nie masz, przydadzą się wyciągi albo historia zamówień.
Po czwarte weź z serwisu pisemną opinię, że uszkodzenie powstało wskutek przepięcia. To zwykle najważniejszy dokument w całej sprawie. Warto też zapytać w sąsiedztwie, czy ktoś jeszcze miał tej nocy awarię; zgodne zgłoszenia z jednej miejscowości dużo porządkują.
Potem zgłaszamy szkodę. Możesz to zrobić sam, ale nie musisz — zadzwoń do mnie i przejdziemy to razem. Prowadzę biuro w Człuchowie od ponad piętnastu lat i przy szkodzie wolę, żeby klient rozmawiał z konkretną osobą, a nie zaczynał od infolinii.
Czy listwa przeciwprzepięciowa wystarczy?
Listwa za kilkadziesiąt złotych chroni to, co jest do niej wpięte, i nic poza tym. Nie ochroni pieca, pompy ani falownika, bo te są podłączone na stałe. Porządne zabezpieczenie to ochronniki przepięciowe w rozdzielnicy, dobrane i zamontowane przez elektryka. To rozsądna inwestycja, ale nie zastępuje ubezpieczenia — choć przy szkodzie fakt, że zabezpieczenia były, działa raczej na Twoją korzyść.
Jak sprawdzić, czy mam tę ochronę?
Najprościej: przynieś polisę albo mi ją prześlij i razem przejdziemy przez zakres. Interesuje nas, czy przepięcie jest w ogóle wymienione, jaki ma limit, czy obejmuje ruchomości domowe i stałe elementy oraz czy mieści się w nim sprzęt spoza samego budynku — na przykład falownik w garażu albo pompa w studni. Przy okazji zwykle wychodzi druga sprawa: czy suma ubezpieczenia budynku nadal odpowiada temu, co faktycznie stoi na działce.
Jeśli chcesz to po prostu wyjaśnić, zadzwoń — 880 911 603. Biuro jest przy ulicy Traugutta 7B w Człuchowie, od poniedziałku do piątku. Obsługuję całe miasto i powiat, więc jeśli jesteś z Debrzna, Przechlewa, Czarnego, Rzeczenicy albo Koczały, też się dogadamy.
Lepiej sprawdzić zakres przed burzą niż po.
Porozmawiajmy
Zadzwoń albo wpadnij do biura przy ul. Traugutta 7B w Człuchowie. Obsługuję cały powiat człuchowski — z Debrzna, Czarnego czy Przechlewa większość spraw załatwimy przez telefon.
poniedziałek–piątek, 9:00–17:00